
Państwo przeznacza miliardy złotych na technologie cyfrowe, jednocześnie zwiększając swoją zależność od zagranicznych dostawców. W raporcie „Cyfrowa racja stanu. Suwerenność cyfrowa jako narzędzie bezpieczeństwa, rozwoju i polityki przemysłowej państwa”, przygotowanym przez Polską Sieć Ekonomii z inicjatywy Związku Pracodawców – Polska Chmura, wyraźnie widać, że w dobie transformacji cyfrowej o bezpieczeństwie państwa decyduje nie tylko to, jakie technologie są wdrażane, ale także kto nad nimi sprawuje kontrolę i gdzie pozostaje wartość tworzona z publicznych środków. Dlatego konieczne jest rozszerzenie zapowiadanego przez rząd Testu Suwerenności również na strategiczne systemy cyfrowe.
Z raportu płyną wnioski, że infrastruktura cyfrowa, od której zależy funkcjonowanie administracji, ochrony zdrowia, finansów i usług publicznych, powinna być traktowana jako element infrastruktury krytycznej. Oznacza to, że przy wyborze rozwiązań technologicznych administracja powinna uwzględniać nie tylko cenę i funkcjonalność, ale także jurysdykcję dostawcy, kontrolę nad danymi, ryzyko uzależnienia od jednego producenta oraz wpływ inwestycji na rozwój krajowych kompetencji technologicznych.
– Od lat analizujemy bezpieczeństwo energetyczne czy odporność infrastruktury krytycznej. Tymczasem infrastruktura cyfrowa w coraz większym stopniu decyduje o zdolności państwa do świadczenia usług publicznych i zachowania ciągłości działania. Dlatego przy wyborze technologii musimy patrzeć szerzej niż na cenę. Równie istotne są jurysdykcja dostawcy, możliwość zachowania kontroli nad danymi oraz zdolność do zmiany dostawcy bez ryzyka utraty ciągłości działania – mówi Wiesław Wilk, przewodniczący Związku Pracodawców – Polska Chmura.
Polska importuje cyfrową wartość
Z raportu wyraźnie wynika, że Polska wciąż nie analizuje strategicznych zakupów technologii z perspektywy ich długofalowego wpływu na bezpieczeństwo i rozwój gospodarki. Tymczasem – według analizy rządowego Centrum Łukasiewicz – deficyt w handlu produktami cyfrowymi przekroczył już 60 mld zł rocznie. Zdaniem ekonomistów jest to efekt modelu rozwoju, w którym Polska eksportuje przede wszystkim produkty materialne i pracę, natomiast coraz większą część wartości cyfrowej importuje z zagranicy. Ten mechanizm autorzy podsumowują krótkim stwierdzeniem: „sprzedajemy atomy za bity”.
Jeszcze bardziej wymowne są wydatki samego państwa. Z danych Ministerstwa Cyfryzacji wynika, że tylko centralna administracja publiczna przeznaczyła w 2024 r. ponad 7 mld zł na rozwój i utrzymanie systemów teleinformatycznych. Nadal jednak nie wiadomo, jaka część tych środków trafia do krajowych przedsiębiorstw, a jaka zasila zagranicznych dostawców technologii. Zdaniem autorów raportu brak takich danych oznacza, że państwo nie jest dziś w stanie ocenić pełnych skutków własnej polityki zakupowej.
Państwo potrzebuje nowego podejścia do strategicznych technologii
Autorzy raportu wskazują, że rozszerzenie Testu Suwerenności powinno być nie tylko narzędziem oceny bezpieczeństwa, ale także sposobem na sprawdzenie, czy publiczne inwestycje wzmacniają krajowy potencjał technologiczny i pozwalają państwu zachować kontrolę nad strategiczną infrastrukturą cyfrową.
– Największym błędem jest traktowanie wydatków na technologie wyłącznie jako kosztu. Zamówienia publiczne są jednym z najważniejszych narzędzi polityki przemysłowej. Państwo, wybierając technologie, decyduje jednocześnie o tym, gdzie będą rozwijane kompetencje, powstaną miejsca pracy i pozostanie wartość dodana. Dlatego Test Suwerenności powinien odpowiadać nie tylko na pytanie, czy dane rozwiązanie jest bezpieczne, ale również komu przynosi efekt gospodarczy – podkreśla dr Jan Oleszczuk-Zygmuntowski, współprzewodniczący Polskiej Sieci Ekonomii.
Proponowany mechanizm miałby uwzględniać m.in. jurysdykcję dostawcy, możliwość migracji do innego rozwiązania, wykorzystanie otwartych standardów, bezpieczeństwo łańcucha dostaw oraz ryzyko uzależnienia od jednego producenta. Kryteria te uzupełniałyby tradycyjną ocenę ceny i funkcjonalności technologii o strategicznym znaczeniu.
Autorzy raportu podkreślają, że suwerenność cyfrowa nie ogranicza się dziś do lokalizacji danych. To kwestia utrzymania kontroli nad infrastrukturą, która warunkuje działanie administracji, gospodarki i usług publicznych. Ich zdaniem Test Suwerenności powinien stać się stałym elementem oceny kluczowych technologii – podobnie jak ma to miejsce w przypadku inwestycji w energetykę, transport czy obronność.
Pełna analiza wyzwań związanych z suwerennością cyfrową, wpływem decyzji technologicznych na bezpieczeństwo państwa oraz rolą zamówień publicznych w budowaniu krajowych kompetencji znajduje się w raporcie „Cyfrowa racja stanu. Suwerenność cyfrowa jako narzędzie bezpieczeństwa, rozwoju i polityki przemysłowej państwa”.
Raport można pobrać bezpłatnie pod linkiem: https://polska-chmura.pl/raport/